„Niech żyją ptaki i niech ożywa ludzka wrażliwość!”

Zenon Kruczyński
Aktualności

Protest "Nie dla Rzeczpospolitej Myśliwskiej!" przed siedzibą główną Polskiego Związku Łowieckiego, Warszawa 5 stycznia 2018. Protesty odbyły się także w 7 innych miastach: Gdańsku, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Toruniu i Wrocławiu.

Fot. Radek Wojnar. Protest „Nie dla Rzeczpospolitej Myśliwskiej!”

22 stycznia 2018 r. Koalicja Niech Żyją! zaapelowała do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o uwzględnienie wszystkich społecznych poprawek do nowelizacji prawa łowieckiego.

Minister Kowalczyk w wypowiedzi dla mediów przekonywał, że powstanie nowe prawo łowieckie, które będzie kompromisem, jednakże może dojść do sytuacji w której „być może nikt nie będzie zadowolony, ale to będzie świadczyło o tym, że kompromis jest dobry”.

Takie stanowisko jest nie do przyjęcia. Jeżeli obywatele mają być nie zadowoleni ze zmian w prawie łowieckim, oznacza to że propozycja ministra nie jest odpowiedzią na społeczne oczekiwania i postulaty. Myśliwi stanową zaledwie 0,3% polskiego społeczeństwa. Łowiectwo to ogromny biznes. Przychody PZŁ to ponad 300 mln zł, w tym ze sprzedaży polowań 72 mln oraz ze sprzedaży tusz (ciał) zabitych zwierząt – łącznie 142 mln zł. PZŁ dysponuje 15 x większym budżetem niż PZPN na reprezentację Polski w piłce nożnej. Niedopuszczalne jest uprzywilejowanie tak wąskiej grupy, kosztem reszty społeczeństwa i przyrody.

Strona społeczna domaga się ułatwienia w wyłączaniu z obwodów łowieckich gruntów prywatnych przez ich właścicieli np. poprzez złożenie oświadczenia w formie aktu notarialnego. Za skandaliczne należy uznać propozycje, w których to obywatel musiałby przed sądem zabiegać o takie wyłączenie. Obywatel powinien sam decydować o tym, czy zgadza się na wykonywanie polowań na nieruchomości, która do niego należy i nie powinno mu stwarzać się w tym przeszkód.

Społeczeństwo domaga się zniesienia m.in.:

– polowań z użyciem ołowianej amunicji, która jest toksyczna dla człowieka i środowiska. Myśliwi dostarczają jej do środowiska w Polsce więcej niż przemysł ciężki. Polska poradziła sobie z sektorem paliwowym podczas wprowadzania benzyny bezołowiowej, musi poradzić sobie także z myśliwskim lobby, które sprzeciwia się zakazowi stosowania amunicji ołowianej, jedynie z uwagi na kosztowe przeróbki lub zakup nowej broni.

– polowań w bezpośredniej bliskości domów i zwiększenia odległości ze 100 do min. 500 metrów. Już obecnie nie można strzelać do zwierzyny w odległości mniejszej niż 500 m od miejsc zebrań publicznych, na konieczność odsunięcia polowań od miejsc przebywania ludzi wskazują więc obowiązujące przepisy. Zwiększenie odległości polowań od domów ma na celu zwiększenie naszego bezpieczeństwa i nie będzie podlegać żadnym negocjacjom, tym bardziej że nie ma żadnych przeszkód technicznych w wykonaniu tego postulatu.

– dokarmiania zwierząt. Co roku myśliwi wysypują do lasów setki tysięcy ton wysokokalorycznej karmy o wartości 23 mln złotych czyli 1/3 kwoty wypłacanych odszkodowań łowieckich). Powoduje to niekontrolowany wzrost liczebności zwierząt np. dzików, a koncentracja zwierząt na nęciskach powoduje rozprzestrzenianie się ASF. Zakaz dokarmiania jest więc zbieżny z interesami rolników. Kwoty, których PZŁ nie wyda na dokarmianie powinny być przekazane rolnikom w ramach odszkodowań za szkody łowieckie, tak samo jak 10 mln zł, które PZŁ wydaje na imprezy okolicznościowe (np. hubertusy z wożeniem oficjeli karocą),

– polowań zbiorowych. Podczas polowań myśliwi niepokoją i płoszą wszystkie gatunki zwierząt, w tym także te chronione, choć wprost zakazuje tego prawo. Za to samo płoszenie zwierzyny zwyczajny Kowalski ukarany byłby mandatem. Ponadto ilość postrzelonych i ranionych zwierząt po polowaniach zbiorowych wskazuje, że nie jest to racjonalna gospodarka łowiecka ale zwyczajne spotkania towarzyskie.

– udziału dzieci w polowaniach. Tak jak nie zabiera się dziecka do rzeźni, tak nie wolno prowadzać go na polowania i pokoty. Uśmiercania zwierząt kręgowych w obecności dzieci zabrania art. 34 punkt 4 ustęp 2 ustawy o ochronie zwierząt. Chodzi także o bezpieczeństwo najmłodszych. Postulat ten poparli: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Komitet Nauk Pedagogicznych PAN, Komitet Psychologii PAN, naukowcy Uniwersytetu Śląskiego, psycholodzy i pedagodzy nie zrzeszeni (Aleksandra Piotrowska, Wojciech Eichelberger).

– prawa do polowań na gatunki, które powinny być objęte ochroną. Domagamy się właściwej ochrony przyrody poprzez wykreślenie łosia, szakala złocistego, borsuka i zająca oraz 13 gatunków dzikich ptaków z listy gatunków łownych; wpisanie łosia i szakala na listę gatunków ściśle chronionych; wprowadzenia zakazu polowań na jelenie podczas rykowiska.

„Nowelizacja prawa łowieckiego musi stać po stronie obywatela a nie patologii Polskiego Związku Łowieckiego. Wyrzucanie ludzi z lasów, czy zabłąkana myśliwska kula w ścianie mieszkania pokazuje, że prawo łowieckie dotyczy nas wszystkich. Od kształtu tego prawa zależy właściwa ochrona przyrody, bezpieczeństwo ludzi i poszanowanie naszych praw. To wartości nadrzędne wobec łowieckiego lobby i hobby wąskiej grupy interesu” – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Czytaj również:
Stanowisko Koalicji Niech Żyją! wobec zapowiedzi zmian w problematyce ustawodawczej objętej specustawą dotyczącą chorób zakaźnych zwierząt
Społeczne poprawki do Ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt oraz rządowego projektu Ustawy o zmianie ustawy prawo łowieckie

PROTEST PRZECIWKO PRAWU ŁOWIECKIEMU, 5.01.2018 – Galeria FB.