„Niech żyją ptaki i niech ożywa ludzka wrażliwość!”

Zenon Kruczyński
Dlaczego nie powinniśmy polować na ptaki?

Typowe argumenty używane dla uzasadnienia polowań, nie mają zastosowania w przypadku dzikich ptaków. Mianowicie:

fot. Mateusz Piesiak - krzyżówka

fot. Mateusz Piesiak – krzyżówka

1. Toksyczny ołów – tak ciężko zrozumieć?

W konsekwencji polowań na ptaki następuje wprowadzenie do środowiska olbrzymich ilości ołowiu, które kumulują się przez lata, stanowiąc zagrożenie ołowicą zarówno dla człowieka, jak i dzikich zwierząt, w tym gatunków chronionych.

Źródła naukowe oraz nasze własne szacunki wskazują, że co roku w Polsce wystrzeliwuje się od ok. 300 ton do ok. 600 ton ołowiu. To więcej, niż emitują ołowiu do atmosfery cały polski przemysł i transport łącznie tego niezwykle toksycznego zatruwa nasze wody i gleby.

Wg raportów Komisji Europejskiej, w miejscach polowań występuje olbrzymie stężenie ołowiu. Stwierdzano występowanie do 2 mln śrucin ołowianych na hektar oraz do 400 śrucin ołowianych na 1 metr kwadratowy.

Skażenie ołowiem powoduje śmierć, problemy neurologiczne i immunologiczne.
Ołowica groźna jest nie tylko dla człowieka, zwłaszcza po spożyciu ryb ze stawów hodowlanych (a myśliwi często polują na ptaki wodne nad stawami).
Ołowica stanowi również wielkie zagrożenie dla objętych ochroną ścisłą ptaków drapieżnych – tzw. szponiastych, ponieważ to one często zjadają zestrzelone lub ranione, lecz nie odnalezione przez myśliwych ptaki, w których ciałach znajdują się ołowiane śruciny. W ten sposób giną orły, orliki i inne ptaki szponiaste.

Ołów, który został wystrzelony nad wodą i opadł na dnie jest także często połykany przez ptaki nurkujące, np. kaczki grążyce. Ptaki te mają w zwyczaju połykać drobne kamyczki, które niezbędne są w ich żołądkach jako pomoc w trawieniu pokarmu. W ten sposób połykane są również drobiny śrutu. Śmierć spowodowana ołowicą jest długa i bolesna.

 

2. Brak jakiejkolwiek potrzeby kontroli populacji.

Ptaki mają naturalnych drapieżników we wszystkich stadiach życia.
Śmiertelność wśród ptaków jest naprawdę wysoka na każdym etapie ich życia. Żadne z ptasich populacji nie wykazują nienaturalnego przegęszczenia.

Współczesna cywilizacja przekształca dramatycznie środowisko i stopniowo zabiera ptakom kolejne siedliska – miejsca ich życia. Zanikająca bioróżnorodność ogranicza możliwość zdobycia pożywienia.

Wzrasta śmiertelność ptaków z powodów kolizji z budynkami (coraz większe oszklone powierzchnie, coraz wyższe domy), z liniami wysokiego napięcia, mostami i elektrowniami wiatrowymi.

Do tego dokładają się postępujące zmiany klimatyczne, a jako ich konsekwencja – nasilające się i nagłe zaburzenia pogody: nawalne deszcze, powodzie, nagłe oziębienia, nietypowe powroty zimy na wiosnę, długotrwałe letnie i wiosenne susze.

Ale przede wszystkim, ptaki mają wielką liczbę naturalnych drapieżników: duże drapieżne ryby takie, jak szczupak i sum polują na pisklęta; lisy, kuny, piżmaki i norki wybierają z gniazd jaja, zjadają ptaki młode i dorosłe; dziki niszczą gniazda i jaja; wreszcie na mniejsze ptaki polują ptaki szponiaste (błotniaki, orły i orliki).
Największym jednak zagrożeniem dla ptaków jest norka amerykańska – gatunek inwazyjny, wprowadzany do środowiska przez człowieka. Norka amerykańska, która masowo ucieka z hodowli futrzarskich, nie ma w środowisku naturalnych wrogów (poza człowiekiem), powoduje spustoszenie wśród dzikich ptaków, w tym rzadkich i ściśle chronionych. Norka jest świetnym pływakiem, również dobrze wspina się po drzewach, dlatego większość ptaków wyprowadzających w Polsce lęgi jest wobec niej właściwie bezbronna.

 

3. Mięso z dzikich ptaków nie ma żadnego znaczenia ekonomicznego.

Mięso z dzikich ptaków nie ma żadnego znaczenia ekonomicznego.
Na ptaki nie poluje się dla mięsa. Nierzadkie są przypadki zabijania nawet kilkuset gęsi jednorazowo, a następnie porzucania ich ciał w zaroślach lub zakopywania w polu.

Wokół Ujścia Warty, jednej z najważniejszych ostoi ptaków w Europie, organizowane są polowania, podczas których 6-8 myśliwych zabija w czasie jednego polowania nawet do 400 dzikich gęsi. Każdy z myśliwych dysponuje podczas takiego polowania 2-3 sztukami półautomatycznej broni, która jest przeładowywana przez pomocników, podczas, gdy strzelający myśliwy może kontynuować strzelanie praktycznie bez przerwy. Trudno jest argumentować, że ptaki zabijane są dla zaspokojenia głodu.

 

4. Dzikie ptaki nie powodują liczących się szkód w uprawach.

Niektórzy rolnicy zgłaszają problem wyjadania zbóż ozimych przez przelatujące lub zimujące stada gęsi. Jest to niewątpliwie zjawisko miejscowe, dotyczące korytarzy migracyjnych gęsi oraz ich tymczasowych żerowisk.

Problem jednak w tym, iż nie prowadzono do tej pory żadnego systemowego monitoringu, ani nie podejmowano obiektywnych prób oszacowania skali tego zjawiska.

Nawet, gdyby potwierdziła się teoria, iż jest to znaczący (a nie incydentalny) problem, istnieją metody jego minimalizowania. Np. unikanie obsiewania oziminą terenów w pobliżu żerowisk gęsi. Wymaga to jednak odpowiednich działań: mediacji ze społecznością lokalną, konsultowania przez rolników planu upraw, wyznaczania żerowisk zastępczych. Z pewnością powinno się w takiej sytuacji brać pod uwagę możliwość wystąpienia szkód w uprawach w działaniach lokalnych samorządów.

Wreszcie, o ile faktycznie gęsi wyrządzają miejscowo szkody w uprawach, powinno się stworzyć system wypłat odszkodowań za tego typu szkody. Jego zaletą byłoby to, iż szkody podlegałyby systemowemu monitoringowi, a każda z nich musiałaby być poddana niezależnemu i obiektywnemu oszacowaniu.
Zgodnie z obowiązującą w Polsce ustawą o ochronie przyrody, odszkodowania za szkody wyrządzone przez gatunki zwierząt podlegające ochronie, wypłaca budżet państwa. Natomiast szkody wyrządzone przez niektóre gatunki łowne, takie jak dziki, czy jeleniowate, pokrywają koła łowieckie.

W przypadku dzikich gęsi, myśliwi mogą je „pozyskiwać”, ale nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za szkody w uprawach. Oczywiście zakładając, że szkody te są realnym, a nie jedynie sztucznie rozdmuchanym problemem, mającym uzasadniać strzelanie do ptaków.

5. W wyniku polowań na ptaki łowne zabijane są także gatunki chronione.

Wynika to ze słabej znajomości gatunków ptaków wśród myśliwych. Np. grupa ptaków „wodno-błotnych” obejmuje kilkadziesiąt gatunków, w tym wiele trudnych do rozpoznawania.

W sezonie polowań wiele ptaków przechodzi pierzenie, obecne są także osobniki młode, co sprawia, że oznaczenie gatunku staje się niezwykle trudne i wymaga specjalistycznej wiedzy ornitologicznej. Brak takiej wiedzy wśród myśliwych, jak również słaba widzialność podczas polowań prowadzonych zwykle rano lub wieczorem skutkuje częstym strzelaniem do ptaków chronionych, w tym gatunków bardzo rzadkich. Przyznał to nawet ostatnio rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego, mówiąc iż ”Podobieństwo gatunków chronionych i łownych rodzi spore ryzyko pomyłki.” http://www.poluje.pl/polowanie,polowanie-na-dzikie-kaczki-ruszyl-sezon,9561

Polskie prawo dopuszcza wręcz strzelanie do gęsi i kaczek w nocy – w jaki sposób można w nocy odróżnić gatunki np. dzikich kaczek podlegające ochronie ścisłej (podgorzałka, cyranka, płaskonos, krakwa) od gatunków łownych (czernica, cyraneczka, głowienka, krzyżówka) pozostaje wielką zagadką.
Czy to Cyraneczka (gatunek łowny), czy Cyranka (gatunek chroniony?)